Nowy Jork- na nasz sposób

Samochody: 1 (mój)

Godziny: 7 i 11minut

Km: 519

Przeprawa promem:  1(85 minut)

Mosty: 5 (z wyłączeniem Chesapeake)

Osób: 4 (całkowita liczba lat 110)

Opłata za autostrady: $27,50 (w tym most i tunel na zatoce Chesapeake)

Benzyna: $ 237/262L

Kawa: 3, 5 kubki + Starbucks Frappucino

Walizki: 3 (oraz niezliczone ilości plastikowych torebek z kanapkami, słodyczami, napojami,itp.)

System nawigacyjny: 1 (i tak nie działa prawidłowo)

Mapy: 4 (w celu uniknięcia jakichkolwiek argumentów)

Tyle nam zajęło aby się dostać się do Nowego Jorku na wyspę Staten.

Naszą podróż  zaczęliśmy w Wirginii o 5.45 rano, jadąc moim Chevroletem,ten samochód jest jak mała limuzyna i w sumie przejechaliśmy przez 5 stanów: Maryland, Delaware, New Jersey i Nowy Jork i dotarliśmy na wyspę, która jest oddalona zaledwie 8 km od dolnego Manhattanu. Muszę się przyzanć, że byłam trochę rozczarowana jazdą przez Maryland i Delaware, za okenm tylko pola kukurydzy, pola ziemniaczane, i od czasu do czasu blisko domu na ruchliwej ulicy jakiś farmer. Jedynym zankiem, że zmienił się stan były inne rejestracje samochodowe. Zdecydowaliśmy się przekroczyć zatokę Delaware promem, ponieważ dało nam to możliwość odpocząć od jazdy samochodem przez wiele godzin. No cóż, duża łódź, fantazyjne nic, mnóstwo ludzi. Kiedy dotarliśmy do New Jersey, widok za oknem się zmienił – nastał las, wszędzie las! (ha-ha), ale jak dotarliśmy bliżej Wyspy Staten, ruch na ulicy się zwięszył i już wiedziałam, że  jestem niedaleko. Kiedy przejechaliśmy przez most wszystko się zmieniło, jakbymy  dostali się na przedmieścia  wesołego miasteczka, pełnego  pięknych domów z jeszcze bardziej pięknymi ogródkami i ludzi wyprowadzających swoje psy. Gdy dotarliśmy do naszego hotelu, dosłownie rzuciliśmy nasze bagaże na podłogę w naszym pokoju i postanowiliśy złapać prom, aby zobaczyć Manhattan. Prom przepływa blisko Statuły Wolności; ta kolosalna rzeźba kobiety, ofiarownana przez Francuzów stanowi symbol wolności i była pierwszym obiektem, który witał wszystkich emigrantów przybywających z innych krajów.

Byłam trochę podekscytowana; ile razy ma się szansę przyjechać do Nowego Jorku, miasta, które nigdy nie śpi, miasta, gdzie spełniają sie marzenia, miasta, które sprawia, że czujesz się wyjątkowy, jeden na milion .. na ulicach Nowego Jorku …. Mówią, że jeśli osiąniesz tutaj sukces, to osiąniesz go wszęzie i nie nic nie będzie dla ciebie przeszkodą.

Na szaleństwo mieliśmy 3 dni w Nowym Jorku. Zakupy były konieczne!, Oczywiście w niektórych sklepach tylko marzyliśy ogląają wystawy ..jeszcze tu wrócę.. W sklepie Centuary 21 udało nam się złapać poważnych okazje i terapia zakupowa zdecydowanie odniosła sukces.  Po kilku godzinach wydawania pieniądzy nadszedł czas, aby rzeczywiście zobaczyć to miasto i najlepszy sposób na to jest zrobić to z góry. Zdecydowaliśmy się wjechać na dach Centrum Rockefellera, gdzie widok na Park Centralny jest zdecydowanie lepszy i nie trzeba stać w kolejce przez 3 godziny! w przeciwieństie do Empire State Building, a i fotki tegoż to budynku są rewelacyjne.

Dalej na liście znalazły się:

Most Brooklyn jest jednym z najstarszych wiszących mostów w Stanach Zjednoczonych, który łączy Manhattan i Brooklyn.Most ten był otwarty dla publiczności w 1883 roku i obecnie ponad 4000 pieszych i 3100 rowerzystów przekracza most każdego dnia.

Park Centralny zapewnia wspaniałą oazę do wszystkich Nowojorczyków w ciągu dnia, którzy szukają miejsca na odpoczynek i chcąnaładować swoje „baterie”. W nocy park słynie z przestępstw i nie jest miejscem, które chce się pójść i odwiedzić.

Dworzec centralny Grand Central, niestety bez obsady „Madagaskar”, jednak tak samo imponujący jak w filmie ma 44 perony  i 67 torów kolejowych.

Ratusz, gdzie Big poślubił Carrie. Obowiązkowo, jak przystało na fankę „Seksu w Wielkim Mieście”.

Plac Time Square pełen  świateł, jakoby symbol „skrzyżowania świata”, znany z obchodów Nowego Roku.

Biblioteka Publiczna-nie dziś i nie jutro-„POJUTRZE”.

Zadne inne miasto nie może się równać z Nowym Jorkiem, które słynie z tego, że jest tłem  wielu scen filmowych, ciągły hałas karetki i starży pożarnej. Gdzie żyją bogaci i biedni, dobrzy i źli i my…wśród nich….

Reklamy

3 thoughts on “Nowy Jork- na nasz sposób

  1. madziala pisze:

    jak Alicja w krainie czarów 😉
    pozdrawiam

  2. Iza pisze:

    Interesujaco to wszystko opisalas. Nic dodac nic ujac. Monia na fotoreporterke 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s