Super Bowl XLVII lub tutaj znane jako nieoficjalne święto amerykańskie/niezwyła niedziela.

Fakty:

Ponad 160 milionów ludzi będzie dzisiaj oglądać grę, 30 sekund reklamy telewizyjnej w czasie gry będzie kosztować 4 miliony dolarów, 400 milionów litrów piwa zostanie wypite, liczba zjedzonych czipsów to 10million, a  skrzydełek  z kurczaka to 1 miliard kg, do tego 7 mln pracowników w USA,  nie przyjdzie do pracy w poniedziałek czyli jutro.

I ja, gdzieś pomiędzy tymi numerami ….

Super Ball to gra w amerykanski futbol i w tym roku zostanie rozegrana między Baltimore Raven i San Francisco 49ers w Nowy Orleanie, Luizjana.

Drużyna 49ers jest faworytem, a ja chyba też chcę aby oni wygrali bo uwielbiam San Francisco, ale z drugiej strony w Baltimore Ravens gra Michael Oher. Jestem pewna, że każdy, kto widział „The Blind Side” z  Sandra Bullock  wie, co mam na myśli ….

Bedę tutaj szczera, nie mam pojęcia o futbolu amerykańskim, zajęło mi rok, aby zrozumieć grę, którą nazywamy piłką nożną  tutaj znaną jako soker.Tutejsza  gra bardziej przypomina rugby niż piłkę nożną, ale jak powiedziałam … nie mam pojęcia. Szczerze mówiąc to ja czekam na Alicia Keys śpiewającą hymn narodowy i Beyoncé  i jej rewelacyjne show, jak tu wszyscy przewidują. Nie wspominając już o konkursie na najlepszą  reklame, nakręconą specjalnie na tą okazję.

Powody troche banalne , ale czasami trzeba się poprostu przyznać bez bicia.

17:45 na wschodnim wybrzeżu, gra rozpoczyna się o 18:30, czas zamówić pizzę aby dojechała przed końcem gry. Ulice są coraz cichsze i coraz mniej samochodów, każda stacja nadaje jakiś komentrz o grze i aż się czuje  te wszystkie emocje i oczekiwania w każdym amerykańskim domu. Mój dom-jest  dobrze; telewizor włączony, czekam, drugie pranie  gdzieś pomiędzy pralką a szuszarką , deska do prasowania wystawiona  …  W głowie układam plan na przyszly tydzień: praca, dentysta, weterynarz a po drodze jakieś zakupy. Wygląda na to, że u mnie zwykła niezwyła niedziela…

Sandy, część 1

21.30, siedzę w kuchnii i czekam. Huragan Sandy szaleje za oknami. Dzeszcz pada poziomo, ale mam wrażenie, że nie spada na ziemię. W tej chwili wiatr osiąga prędkość do 60km na godzinę i ma się w nocy zwiększyć, kiedy to Sandy będzie mijać połódniowo wschodnią Virginie. Sandy to imię zarówno dla dziewczynki jak i dla chłopca. Ja myślę, że tym razem to kobieta, bo kobiety potrafią być tak bardzo nieprzyjemne….(doświadczenia własne). W nocy wiatr ma osiągnąć prędkość do 120 km na godzinę…WIATR! I to tylko huragan pierwszej kategorii…. Do tego więcej deszczu, czyli powodzie, czyli prawdopodobnie zero prądu, a co za tym idzie; lodówka pełna zapasów, która oczywiście nie działa, zero kablówki, zero internetu, ….koniec świata (żart). Tak naprawdę to mam mieszane uczucia, może dlatego, że to mój pierwszy raz.. (kolejny żart).

Oczywiście pewne przygotowania zostały dokonane: baterie, latarki, świeczki, 10 l wody w baniakach plus dwie zgrzewki, puszki (tęsknie za paprykarzem szczecińskim- to tak na marginesie), no i schowek pod schodami czeka w razie ostateczności. Na razie się nie ewakuujemy, bo na chwile obecną nie ma takiej potrzeby. Mało to pocieszające, biorąc pod uwagę, że ulica przed domem powolutku zmienia się w rzeczkę…. Amerykański styl budowania domów to używanie jak najtańszych materiałów, aby deweloper miał największy zysk ( w większości przypadkach). A ponieważ  Amerykanie, często gęsto się przenoszą ze względu na pracę albo rodzinę, to tak niezabardzo przywiązują wagę do stylu w jakim zbudowany jest ich dom, mieszkanie itp.  i to może być jednym z powodów dla których mój dom wydaje bardzo dziwne odgłosy w czasie wiatrów, burz, itp. W czasie huraganów i tu czytaj TERAZ…to zupełnie inna historia. Dom się trzęie przy każdym podmuchu, który brzmi jak nadjeżdżająy pociąg towarowy-dosłownie!

Włączyłam program z pogodą, teraz podają że Sandy zderzy się z dwoma innymi frontami atmosferycznymi co spowoduje, jak to tutaj nazywają  PERFECT STORM, który przyniesie śnieg w West Virginia i New Jersey. Perfect storm – przypomniał mi się film, który został przetłumaczony jako Gniew Oceanu z George Clooney, notabene na Atlantyku w czasie hurahanu Grace, trzy fronty…( to tak trochę na marginesie, bo wyobraznia mi działa).

OK. Czas na lampke wina…ciąg dalszy nastąpi.

Gazeta

Moja niedzielna gazeta, dostarczona o 5.30 rano w plastikowej torbie, rzucona na trawe przed domem.

36 różnych działów, większość z nich to ogłoszenia, książeczka z tygodniowymi kuponami na artykuły spożywcze o wartości około 140 Dolarów, obawiam się, żeć nie znam żadnego z tych produktów. Dalej mamy: magazyn różności, praca, sprzedaż, nieruchomości, przerwa na kawę/rozrywka, itp. i wszystko za 2 Dolary!

APTEKA

Iść do apteki w Stanach Zjednoczonych aby odebrać lekarstwa nie jest tak łatwo, zwłaszcza jeśli trzeba odebrać lek w aptece szpitalnej. Po wizycie u lekarza trzeba z reguły udać się do apteki (zazwyczaj na pierwszym piętrze), wziąć numerek i czekać … czekać i czekać …

Co się stało ze zwykłym procesem: Idę do apteki, mam receptę, wykupuję lekarstwo, wychodzę..

Jeśli dopisało Ci szczęście i przyniósłeś  książkę to 20 minut brzmi całkiem nie źle, ale jeśli nie byłeś tak mądry…powodzenia ,chyba że lubisz udawać, że nie patrzysz na ludzi obok Ciebie, lub ponadto myślisz, że czas popłynie szybciej, jak będziesz się patrzyć na zegarek, a tak przy okazji- nie ma sensu sprawdzać swój telefon, kolejny raz … nikt nie zadzwoni!

Apteka sama w sobie jest z kosmosu … 15 okien, duży ekran, który informuje, że B497 może podejść do okienka.  Numerki zaczynąją się literą A, B lub E. .. nie pytajcie mnie co stało się z C i D?

Czytam, nie ptrzę, udaję, że nie patrzę, sprawdzam, która godzina, sprawdzam, czy ktoś dzwonił, wysłał wiadomość…

Wołą mój numer teraz: ” B528, okienko 9″

Pani w okienku (z twarzą ” Nie zależy mi) sprawdza mój dowód, OK, dane się zgadzają- to ja (na szczęście ). Następnie zachodzi, jak to nazwałam; proces bardzo nieseksownej ,plastikowej butelki i zaczyna się magia.Z maszyny ulokowanej po środku pokoju, wypadają moje tabletki, prosto do pomarańczowej buteleczki, a zaraz po nich nalepka z moim imieniem i instrukcją obsługi. I raz jeszcze słyszę:

„Masz jakieś alergie?”,

„Tak trzeba przechowywać leki”

Bla, bla, bla.

Czy ktoś kiedykolwiek trzyma się tych instrukcji?

Mogę już iść do domu?

 

Nowy Jork- na nasz sposób

Samochody: 1 (mój)

Godziny: 7 i 11minut

Km: 519

Przeprawa promem:  1(85 minut)

Mosty: 5 (z wyłączeniem Chesapeake)

Osób: 4 (całkowita liczba lat 110)

Opłata za autostrady: $27,50 (w tym most i tunel na zatoce Chesapeake)

Benzyna: $ 237/262L

Kawa: 3, 5 kubki + Starbucks Frappucino

Walizki: 3 (oraz niezliczone ilości plastikowych torebek z kanapkami, słodyczami, napojami,itp.)

System nawigacyjny: 1 (i tak nie działa prawidłowo)

Mapy: 4 (w celu uniknięcia jakichkolwiek argumentów)

Tyle nam zajęło aby się dostać się do Nowego Jorku na wyspę Staten.

Naszą podróż  zaczęliśmy w Wirginii o 5.45 rano, jadąc moim Chevroletem,ten samochód jest jak mała limuzyna i w sumie przejechaliśmy przez 5 stanów: Maryland, Delaware, New Jersey i Nowy Jork i dotarliśmy na wyspę, która jest oddalona zaledwie 8 km od dolnego Manhattanu. Muszę się przyzanć, że byłam trochę rozczarowana jazdą przez Maryland i Delaware, za okenm tylko pola kukurydzy, pola ziemniaczane, i od czasu do czasu blisko domu na ruchliwej ulicy jakiś farmer. Jedynym zankiem, że zmienił się stan były inne rejestracje samochodowe. Zdecydowaliśmy się przekroczyć zatokę Delaware promem, ponieważ dało nam to możliwość odpocząć od jazdy samochodem przez wiele godzin. No cóż, duża łódź, fantazyjne nic, mnóstwo ludzi. Kiedy dotarliśmy do New Jersey, widok za oknem się zmienił – nastał las, wszędzie las! (ha-ha), ale jak dotarliśmy bliżej Wyspy Staten, ruch na ulicy się zwięszył i już wiedziałam, że  jestem niedaleko. Kiedy przejechaliśmy przez most wszystko się zmieniło, jakbymy  dostali się na przedmieścia  wesołego miasteczka, pełnego  pięknych domów z jeszcze bardziej pięknymi ogródkami i ludzi wyprowadzających swoje psy. Gdy dotarliśmy do naszego hotelu, dosłownie rzuciliśmy nasze bagaże na podłogę w naszym pokoju i postanowiliśy złapać prom, aby zobaczyć Manhattan. Prom przepływa blisko Statuły Wolności; ta kolosalna rzeźba kobiety, ofiarownana przez Francuzów stanowi symbol wolności i była pierwszym obiektem, który witał wszystkich emigrantów przybywających z innych krajów.

Byłam trochę podekscytowana; ile razy ma się szansę przyjechać do Nowego Jorku, miasta, które nigdy nie śpi, miasta, gdzie spełniają sie marzenia, miasta, które sprawia, że czujesz się wyjątkowy, jeden na milion .. na ulicach Nowego Jorku …. Mówią, że jeśli osiąniesz tutaj sukces, to osiąniesz go wszęzie i nie nic nie będzie dla ciebie przeszkodą.

Na szaleństwo mieliśmy 3 dni w Nowym Jorku. Zakupy były konieczne!, Oczywiście w niektórych sklepach tylko marzyliśy ogląają wystawy ..jeszcze tu wrócę.. W sklepie Centuary 21 udało nam się złapać poważnych okazje i terapia zakupowa zdecydowanie odniosła sukces.  Po kilku godzinach wydawania pieniądzy nadszedł czas, aby rzeczywiście zobaczyć to miasto i najlepszy sposób na to jest zrobić to z góry. Zdecydowaliśmy się wjechać na dach Centrum Rockefellera, gdzie widok na Park Centralny jest zdecydowanie lepszy i nie trzeba stać w kolejce przez 3 godziny! w przeciwieństie do Empire State Building, a i fotki tegoż to budynku są rewelacyjne.

Dalej na liście znalazły się:

Most Brooklyn jest jednym z najstarszych wiszących mostów w Stanach Zjednoczonych, który łączy Manhattan i Brooklyn.Most ten był otwarty dla publiczności w 1883 roku i obecnie ponad 4000 pieszych i 3100 rowerzystów przekracza most każdego dnia.

Park Centralny zapewnia wspaniałą oazę do wszystkich Nowojorczyków w ciągu dnia, którzy szukają miejsca na odpoczynek i chcąnaładować swoje „baterie”. W nocy park słynie z przestępstw i nie jest miejscem, które chce się pójść i odwiedzić.

Dworzec centralny Grand Central, niestety bez obsady „Madagaskar”, jednak tak samo imponujący jak w filmie ma 44 perony  i 67 torów kolejowych.

Ratusz, gdzie Big poślubił Carrie. Obowiązkowo, jak przystało na fankę „Seksu w Wielkim Mieście”.

Plac Time Square pełen  świateł, jakoby symbol „skrzyżowania świata”, znany z obchodów Nowego Roku.

Biblioteka Publiczna-nie dziś i nie jutro-„POJUTRZE”.

Zadne inne miasto nie może się równać z Nowym Jorkiem, które słynie z tego, że jest tłem  wielu scen filmowych, ciągły hałas karetki i starży pożarnej. Gdzie żyją bogaci i biedni, dobrzy i źli i my…wśród nich….

Wolontariuszka.

Teraz już oficjalnie. Z dumą mogę nazwać się wolontariuszem w SPSA Virginia Beach i mam nawet swoją koszulkę!

Jestem już tutaj 4 miesiące i nie mogę uwierzyć, że zajęło mi  tyle czasu  aby unieść swoje cztery litery i wpisać się na listę wolontariuszy. Jestem absolutnie (pozytywnie) zaskoczona, jak wielu Amerykanów i Amerykanek należy do różnych organizacji i oferuje swój czas i usługi, bez żadnych oczekiwań jeśi chodzi o jakiekolwiek wynagrodzenie. W 2010 roku badania wykazały, że naród amerykański był piątym najbardziej skłonnym do poświęcania czasu i pieniędzy na świecie (55%). A jak to jest u nas w Poslce, czy ktoś się kiedyś nad tym zastanawiał? Wolontariat jest także bardzo często obowiązekiem, kiedy ktoś łamie prawo i zamiast więzienia za zbrodnie na niższą skalę, trzeba odpracować kilka dziesiąt godzin prac społecznych (za darmo).

VBSPCA, Virginia Beach Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami jest organizacją, która nie otrzymuje żadnego federalnego lub stanowego dofinansowania. Nawet lokalne miasto nie pomaga. To głównie wolontariusze utrzymują i sparwiają, że ta organizacja istanieje.Wsparcie publiczne gra tutaj ogromną role. SPCA organizuje imprezy i festiwale przez cały rok w celu pozyskiwania funduszy.  Gdy ludzie przynoszą swoje zwierzęta do schroniska, ponieważ nie mogą, lub po prostu nie chcą się nimi więcej opiekować, to  proszeni są, aby dołożyć się do pielęgnacji i utrzymania zwierząt. O dziwo, tylko 30% tego dokunje, czy to nie jest smutne …

W przyszłym tygodniu mam trening, jak obchodzić się ze zwierzętami i mam nadzieję, że wtedy zacznę działać. Nie chcę żadnej nagrody czy pochwał, że jestem wolontariuszką,  mam tylko nadzieję, że niektórzy z was po przeczytaniu mojego bloga też znajdą chwilę aby znależć jakąś organizację, która potrzebuje pomocy i zgłoszą się na ochotników. Uwierzcie mi, rezultaty waszej pracy będą najlepszą nagrodą jaką kiedykolwiek dostaniecie.

Idź i odwiedź najbliższe schronisko dla zwierząt, znajdź zwierzaka, który spojrzy ci prosto w oczy i od razu go polubisz, spędź z nim  trochę czasu bawiąc się, weź go na spacer potem wypełnij wniosek adopcyjny. Pracownicy sprawdzą takie rzeczy jak, czy twoja żona lub mąż i dzieci chcą zwierzaka, czy twoje aktualne zwierzęta są na bieżąco czepione. W Stanach to zwykle nie trwa dłużej niż jeden dzień. Dodatkowo, większość schronisk sterylizuje  wszystkie czworonożne pociechy zanim je weźmiesz do domu, więc być może trzeba będzie poczekać dodatkowy dzień lub dwa na koniec całego procesu. To wspaniała sprawa finansowo, a także ratujesz życie. Nie kupuj, zaadoptuj!